• 01_szkola.jpg
  • 02_szkola.jpg
  • 03_szkola.jpg

Międzynarodowy Motocyklowy Rajd Katyński 2013

Pod koniec roku szkolnego 2012/13 przeprowadziliśmy zbiórkę pomocy szkolnych, książek, środków czystości, żywności dla Polaków mieszkających na Litwie, Ukrainie, Białorusi, Rosji. W związku z tym młodzież z naszej szkoły wzięła udział w XIII Międzynarodowym Motocyklowym Rajdzie Katyńskim.

 

Wspomnienia uczennicy III LO w Wołominie im. Jana Pawła II Moniki Bartman.

„Byłam w Katyniu”

Wyjazd na Wschód razem z Rajdem Katyńskim był zdecydowanie najlepszą rzeczą jaka mnie w życiu spotkała. Brałam w nim udział w towarzystwie przedstawicieli władz Wołomina, nauczycieli lokalnych szkół średnich oraz uczniów – razem 14 osób. Podróżowaliśmy busem. Na samym początku wyjazdu otrzymaliśmy pamiątkowe koszulki, berety, śpiewniki oraz identyfikatory z logo Międzynarodowego Motocyklowego Rajdu Katyńskiego. W dniu, w którym musieliśmy się rozdzielić z Rajdem i wracać do domu miałam łzy w oczach, bo przez te kilka dni niesamowicie przywiązałam się do motocyklistów.

Zacznijmy od początku. Rajd wyruszył uroczyście 24.08.13 z Placu Zamkowego. Za każdym razem, gdy przypominam sobie tę chwilę mam ciarki na rękach, bo widok tak wielu motocykli, dźwięk silników, wspólna radość i oczekiwanie na najlepszą przygodę naszego życia są nie do opisania! Pojazdy zostały poświęcone przy Katedrze Św. Floriana. Następnie odwiedziliśmy Ossów, Radzymin oraz Ostrów Mazowiecką. Wieczorem udało nam się dotrzeć do miejscowości Wędziagoła na Litwie, w większości zamieszkałej przez Polaków. Zostaliśmy tam serdecznie przywitani przez naszych rodaków, którzy zapewnili nam ciepły posiłek i miejsce na nocleg. Kolejnego dnia na kilka godzin odłączyliśmy się od Rajdu i zwiedziliśmy wraz z panią przewodnik Grażyną Hajdukiewicz Wilno. Miasto zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Jest bardzo klimatyczne, spacer jego uliczkami to sama przyjemność. Mieliśmy okazję zobaczyć najciekawsze zakątki Wilna, czyli m.in. Ostrą Bramę, pomnik Giedymina, a także domy Mickiewicza i Słowackiego, Pałac Prezydencki oraz Ratusz Miejski. W wolnym czasie spróbowaliśmy lokalnych litewskich przysmaków. Po wizycie w Wilnie przyszedł czas na miejscowość Ponary. Odbyła się tam Msza Święta przy pomniku upamiętniającym tragiczne wydarzenia z lat 40 XX wieku, gdzie w pobliskim lesie bestialsko zamordowano kilkadziesiąt tysięcy Żydów i Polaków. Było to bardzo poruszające spotkanie, na cześć zmarłych odśpiewaliśmy Hymn Polski. Tej i kolejnej nocy spaliśmy na sali gimnastycznej w jednej z podwileńskich szkół. Było to bardzo ciekawe doświadczenie, równomierne chrapanie ponad setki motocyklistów wbrew pozorom skutecznie nas uśpiło. Kolejny dzień był dla mnie osobiście najbardziej emocjonujący, ponieważ każda chętna osoba z naszego busa miała okazję przejechać pewien odcinek jako pasażer na jednym z motocykli. Był to mój debiut i z chęcią pojechałabym raz jeszcze! Widok 160 km/h na liczniku wywołał we mnie ogromną ekscytację i uśmiech na twarzy. Pan Zbyszek, który pozwolił nam być jego pasażerami, dał każdemu na pamiątkę odznakę z symbolem Jasnej Góry. Tego dnia odwiedziliśmy miejscowości Mejszagoła, Glinciszki, Pikieliszki – znajduje się tu letnia rezydencja Józefa Piłsudskiego, Zułów – tu właśnie mieszkał Marszałek. Następnie wspólnie z motocyklistami przejechaliśmy przez główne ulice Wilna manifestując swoją polskość i dumę z przodków oraz wzięliśmy udział we Mszy w Ostrej Bramie. Po Mszy odwiedziliśmy pobliski cmentarz na Rossie, gdzie znajduje się grób matki Marszałka i jest tam zgodnie z wolą zmarłego złożone jego serce. Kolejny dzień bardzo nam się dłużył, gdyż ponad 5 godzin spędziliśmy na granicy litewsko – białoruskiej. Po długim wyczekiwaniu udało się wszystkim uczestnikom wjechać do Białorusi. Odwiedziliśmy kilka miejscowości, a po południu dotarliśmy do jednego z najbardziej wyjątkowych miejsc na całej trasie – białoruskiego Bogdanowa. Otóż mieszka tam pani Helena – Polka, która prowadzi sierociniec. Zajmuje się kilkunastoma dziećmi, które znalazła porzucone na ulicach, czy też w pobliskich lasach. Pomimo tego, że nie ma wiele i mieszkańcy są wobec niej nieprzychylni, wkłada w swoją działalność całe serce i czas. Opiekuje się dziećmi już 13 lat, najstarsi wychowankowie mają już rodziny, pracują i studiują. Pani Helena jest bardzo skromna i nie czuje się bohaterką, ale dla każdego z nas jest wzorem do naśladowania i niemalże świętą osobą. Wieczór, podczas którego usłyszeliśmy jej opowieści był dla mnie najbardziej wzruszający i dający wiele do myślenia. Wszystkie dzieci, którymi opiekuje się pani Helena bardzo cieszyły się na nasz przyjazd. Motocykliści wozili je na swoich pojazdach, a w międzyczasie przekazaliśmy im dary w postaci żywności, książek i ubrań, które zostały zebrane między innymi dzięki dobrej woli mieszkańców Wołomina i wielu innych polskich miast. Noc w Bogdanowie spędziliśmy w lokalnym kościele. Oryginalne miejsce noclegowe, ale bardzo przytulne. Z rana ruszyliśmy w stronę Mińska. Zatrzymaliśmy się w Kuropatach, by uczcić pamięć ludzi zamordowanych w tym miejscu przez NKWD. Nieznana jest liczba ofiar, w lesie umieszczonych jest wiele krzyży ku czci pomordowanych. Kolejnym z naszych przystanków był Chatyń, a następnie Lenino. Zatrzymaliśmy się w Memoriale upamiętniającym tę bitwę. Ze względu na to, że przybyliśmy tam wieczorem większość zjadła późną kolację i położyła się spać, by mieć siły na jazdę następnego dnia. Ci, którzy mieli jeszcze trochę sił mieli okazję posłuchać historii opowiadanych przez obecnego wśród motocyklistów historyka. Po skończonych opowieściach wszyscy udali się do swoich śpiworów porozkładanych wśród wielu ciekawych i ogromnych eksponatów. Czwartek 29.08.2013 r. był najważniejszym dniem podczas Rajdu, bo właśnie wtedy dotarliśmy do celu naszej podróży. Przekroczyliśmy granicę rosyjską, a naszym pierwszym przystankiem był Smoleńsk. Po każdym z uczestników widać było jak bardzo wstrząsające jest dla nich to, co wydarzyło się w tym miejscu w 2010 roku. Każdy z nas mógł na własne oczy zobaczyć fragment samolotu prezydenckiego, który pozostał na stałe w smoleńskiej brzozie. Na miejscu katastrofy znajduje się kilka krzyży z różnych zakątków Polski oraz kamień z tablicą upamiętniającą ofiary tej katastrofy. Wzięliśmy udział w specjalnej Mszy Świętej na tym terenie, by upamiętnić zmarłych. Następnie pojechaliśmy do Domu Polskiego w Smoleńsku. Tam, grupa polskich dziewcząt w naszych tradycyjnych strojach ludowych zaśpiewała znane pieśni, m.in. ‘Polskie kwiaty’. Ruszyliśmy do Katynia. Pobyt w lesie katyńskim był bardzo przejmujący. Wiele osób nie potrafiło powstrzymać płaczu będąc w tak tragicznym miejscu. Złożyliśmy kwiaty i znicze na cześć ofiar, których nazwiska alfabetycznie wraz z wykonywanym zawodem i rokiem śmierci są wypisane na betonowym murze wokół głównego placu. Było to bardzo przejmujące wydarzenie, osobiście uważam, że każdy powinien odwiedzić to miejsce, by lepiej i głębiej zrozumieć tragiczną historię naszych przodków. Po skończonej Mszy nadszedł czas na rozstanie z Rajdem. Był to dla mnie bardzo smutny moment, ale jednocześnie byłam bardzo szczęśliwa, że miałam okazję poznać tak wspaniałych ludzi. Wszyscy motocykliści oraz Polacy mieszkający na Wschodzie byli dla nas jak jedna wielka rodzina, zawsze skłonni do pomocy, rozmowy i żartów. Mam ogromną nadzieję, że w przyszłym roku również uda się zorganizować taki wyjazd z naszego miasta i ponownie spotkać tych niesamowitych ludzi. Motocykliści ruszyli w stronę Moskwy, a jednym z ich głównych celów będzie Wiedeń, gdzie będą świętować 330 lecie Odsieczy Wiedeńskiej. Ostatnie dni wyjazdu spędziliśmy w Dyneburgu na Łotwie. Dzięki uprzejmości pani Dyrektor polskiego gimnazjum w tym mieście, nocleg spędziliśmy w szkole. Pani Dyrektor pokazała nam najciekawsze miejsca w Dyneburgu i oprowadziła nas po swojej szkole. Wzięliśmy udział we Mszy Św. w miejscowym kościele w intencji pomyślnego nowego roku szkolnego. Co ciekawe, Msza odbywała się w trzech językach. Na początku po polsku, kilka modlitw po rosyjsku i łotewsku, natomiast kazanie zostało wygłoszone w trzech wersjach językowych. Było to dla nas zaskakujące. Działo się tak, ponieważ jest to miasto wielonarodowościowe i nikt nie jest dyskryminowany. Po dniu spędzonym na Łotwie pojechaliśmy na Litwę i zatrzymaliśmy się w podwileńskich Trokach. Zostaliśmy tam serdecznie przywitani przez zaprzyjaźnioną polską rodzinę, która sprawiła, że czuliśmy się jak w domu. Wieczór spędziliśmy na wspólnych śpiewach i tańcach w cudownej atmosferze. W Wołominie zameldowaliśmy się popołudniu 1 września. Już teraz bardzo tęsknię za wszystkimi spotkanymi przez te 9 dni ludźmi. Gorąco polecam wszystkim udział w Rajdzie Katyńskim. Jest to niesamowita przygoda dla ludzi czerpiących z życia garściami, a jednocześnie lekcja historii i pokory.

 

Monika Bartman

  • dsc_0004
  • dsc_0041
  • dsc_0050
  • dsc_0097_01
  • dsc_0126
  • dsc_0175_01
  • dsc_0217_01
  • dsc_0220
  • dsc_0236_01
  • dsc_0396
  • dsc_0457
  • dsc_0545
  • dsc_0559_01
  • dsc_0663
  • dsc_0669
  • dsc_0670
  • dsc_0820

III Liceum Ogólnokształcące
im. Jana Pawła II w Wołominie
ul. Kazimierza Wielkiego 1,
05-200 Wołomin
tel./fax: 22 787 65 47 i 48;
e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.